Wcześniej LOT zapowiedział zwolnienie 900 osób. Liderzy związkowi jednak chcą rozmawiać z zarządem. W zeszłym tygodniu poinformowali prasę, że chcieli zaproponować zarządowi PLL LOT, aby zamiast ewentualnej redukcji zatrudnienia zmniejszyć pensje pracownikom. A liczba osób "do zwolnienia" spadła.
Zarząd zamierza wręczyć wszystkim pracownikom spółki wypowiedzenia zmieniające a to oznacza zmniejszenie zarobków o 30 procent.
W przyszłym tygodniu wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik spotka się z zarządem PLL LOT oraz liderami sprzedajnych związków.
ZSP chciał ostrzec pracowników LOTu o planach związku i zachęcić ich do podjęcia walki... jednak nie było tam zwykłych pracowników LOTu. Zamiast tego zaczęła się ciekawa dyskusja z biurokratami OPZZ na różne tematy, m.in., że "pracownicy mają pracować a nie protestować" (tłumacząc dlaczego ich nie ma na pikiecie) oraz, że Metalowcy musieli podpisać różne porozumienia, m.in. w Cegielskim, ponieważ "zakład był nierentowny". Wybuchła lekka afera. Stanowisko radykalne poparło kilku związkowców PKP oraz maszynista.
Zagraniczny gość ze związku United powiedział, że w Londynie dziś odbył się protest solidarnościowy. Różnił się bardzo od następnego przemawiającego z OPZZ, który podkreślił, że OPZZ to "partner społeczny" i nie chce żadnej rewolucji.
Wyjątkowo ciekawa także było przemówienie byłej liderki związkowej ze zlikwidowanej spółki LOT Ground Services. Ona opowiedziała o tym, jak firma była celowo źle zarządzana, co doprowadziło do jej likwidacji. Potem, "kolesie" założyli inną firmę "prywatną", która już jest "rentowna". Związkowcy z PKP zaczęli komentować, że bardzo dobrze to znają.
Akai47
www.cia.bzzz.net
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz