Powiązania pomiędzy osiedlaniem się artystów w zdegradowanych obszarach miejskich i późniejszą gentryfikacją tych obszarów są dość dobrze znane. Gdy obszar staje się "atrakcyjny" dla konsumentów produktów kulturowych, a mieszkanie na tym obszarze staje się "cool", czynsze idą w górę.
W końcu, również większość niekomercyjnych i niezamożnych artystów zostanie zmuszona do opuszczenia tych obszarów. Niektórzy artyści uważają, że są po tej samej stronie ekonomicznej barykady co „zwykli ludzie”. Sami nie są bogaci i gardzą juppiszonami i burżuazją. Znają mechanizmy gentryfikacji i są im przeciwni. Jednak ciężko im uznać rolę, którą sami odgrywają w procesie gentryfikacji.
Sztuka i przedsięwzięcia kulturalne mogą być darmowe i „ludowe” gdy odbywają się na ulicy. Są jednak produktem komercyjnym. Artystyczna rozrywka jest rodzajem biznesu, a miejsca powiązane ze "sceną artystyczną" zyskują na kapitale kulturowym, tak jak właściciele budynków. Nawet darmowa sztuka na ulicy może zwiększać "wartość" dzielnicy, przynosząc korzyść posiadaczom nieruchomości i kapitału.